wtorek, 4 lutego 2014

zacisze

Zaczynasz całować w miejscu, gdzie małe cegły tworzą niewielki murek. Przyciskasz mnie mocno i upadamy na deski w zacisznym ustroniu. Nikt nie widzi, nikogo nie ma. To miejsce przesiąka poezją i odczuwaniem. Nie mogę się oderwać od tego momentu, w którym zaczynam czuć Twój język. Oddycham tylko Tobą. Wsuwasz mi język prosto w serce..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz