środa, 22 stycznia 2014

smacznego...

Kilka chwil złapanych w locie. Za Tobą tysiące światełek, fontanny, magiczne cegły, deszcz w kałużach. Za Tobą tyle piękna. A ja i tak wolałam patrzeć w Twoje oczy. Na Ciebie. Twój zapach zdawał się wypełniać każdą lukę między stolikami. Twoje oczy płonęły, sypały gwiazdami. Palę się pod nimi, zmieniam w bezwładny pył. Lecę przez ręce.
I jeszcze ten krawat, który wręcz krzyczy: przyciągnij mnie za niego... i zjedz....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz